W milczeniu wszystko nadchodzi naraz, zostaje w nim wszystko, co przez długi czas nie zostaje wypowiedziane, a nawet to, co nie zostaje powiedziane nigdy. Uczymy się wtedy czytać ze zmarszczek na twarzy, drgnięcia powiek czy zacisku dłoni. Interpretujemy gesty, nie czekamy na rozmowy. Kiedy długo opakowujemy się w milczeniu, trudno rozpakować się w słowach. Ala Goldblum-Alczewska jest drugim pokoleniem po Zagładzie. Córka ocalonej. Wychowana w cieniu strachu. Na skutek marcowej nagonki z roku 1968 postanowiła opuścić Polskę. Pozbawiona obywatelstwa i z biletem w jedną stronę. Nim to się jednak stało, długo żyła, nie znając losów swojej matki. A ta „połknęła wszystko do brzucha". Dopiero informacje medialne o stanie wojennym przyniosły strach przed powrotem tego, co przeżyła w getcie i obozach. Próba ochrony przed „zmianą dekoracji" spowodowała, że zaczęła mówić swoim dzieciom, a potem też innym ludziom o tym, co ją uchroniło, co ją pchało ku życiu. I o tym, co pozwoliło wybaczyć, żeby mogła się wciąż wzruszać.

Ala Goldblum-Elczewska – pedagog, psycholog, specjalistka od pracy z ludźmi po torturach, przemocy i innego rodzaju traumach. Od 39 lat pracuje z uchodźcami z całego świata. Obecnie mieszka w Danii.

Prowadzenie: Weronika Fibich

Teatr Kana, pl. św.św. Piotra i Pawła 4/5 

8 marca 2019
18.00–19.00